Czytasz odpowiedzi wyszukane dla frazy: Budowa Układu Słonecznego





Temat: Prosto z pl.comp.sys.macintosh
On Mon, 10 Jun 2002 22:16:30 +0000 (UTC), Bart Ogryczak


<B.Ogryc@addr.in.reply-to.invalidwrote:
On Mon, 10 Jun 2002 at 14:15 GMT, citizen Wojciech Orlinski testified:
| | A po co FreeCiv? A po co jest Hiszpania? Czy wszystko według Ciebie jest
| | po coś?
| Znakomita większość rzeczy jest po coś.
| Tak? To po co jest planeta Pluton?

Twierdzisz, ze Plutona zrobili jacyś ludzie z nudów?


Nie ludzie i nie z nudów. O ile pamiętam, to właśnie Pluton jest barakiem
budowlanym na opuszczonym placu budowy Układu Słonecznego. Budowy zresztą
urągającej wszelkim normom, prowadzonej w poprzek planów konstrukcyjnych i
ogólnie bałaganiarskiej.

                Paweł Pluta

Wyświetl więcej postów





Temat: Prosto z pl.comp.sys.macintosh
On Tue, 11 Jun 2002 at 07:19 GMT, citizen Paweł Pluta testified:


| Znakomita większość rzeczy jest po coś.
| Tak? To po co jest planeta Pluton?

| Twierdzisz, ze Plutona zrobili jacyś ludzie z nudów?
Nie ludzie i nie z nudów. O ile pamiętam, to właśnie Pluton jest barakiem
budowlanym na opuszczonym placu budowy Układu Słonecznego. Budowy zresztą
urągającej wszelkim normom, prowadzonej w poprzek planów konstrukcyjnych i
ogólnie bałaganiarskiej.


Ale o tym dowiemy się dopiero pięć lat po tym, jak człowiek stanie na
Marsie. ;-

bart

Wyświetl więcej postów





Temat: Fundamentalne bledy w fundamentalnej teorii


On Tue, 25 Mar 2008 14:38:48 -0700, Simp wrote:
Ktoś głupot ci naopowiadał, ludzie zawsze wiedzieli, że
Ziemia jest kulą.


Którzy wiedzieli? Na pewno nie mogli wiedzieć wszyscy, bo
wtedy nie byłoby zarzutów w stylu "Ziemia nie może być kulą,
bo wtedy ci z drugiej strony by pospadali/oceany by się
wylały od dołu" itp. Jest sporo dowodów na to, że swego czasu
ludzie myśleli, że Ziemia jest płaska, choć nie musiały to
być wcale poglądy WSZYSTKICH ludzi, bo są też dowody na to,
że o kulistości Ziemi wiedziano już za czasów Sumeru, podobnie
jak o budowie Układu Słonecznego ze Słońcem w centrum, o
wszystkich planetach poza Marsem, a także o zjawisku precesji
punktów równonocy, którego pełny cykl trwa około 25000 lat.

Dlatego tak się zastanawiam: skoro tak zaawansowana wiedza
astronomiczna była znana już tak wcześnie, skąd wzięła się
totalna ciemnota w tych sprawach w późniejszych okresach
w okolicach średniowiecza? Kto był na tyle potężny, by
zasiać w umysłach ludzi brednie o płaskiej Ziemi w centrum
Układu Słonecznego na tyle setek lat? Mam pewne podejrzenia,
bo wiem, kto lansował wtedy teorie geocentryczne i komu one
sprzyjały, oraz komu najbardziej było nie na rękę głoszenie
teorii heliocentrycznych ;P ale to tylko podejrzenia...

Wyświetl więcej postów



Temat: Edukacja astronomiczna we Francji

W środę, 06 sierpnia 2003 17:08:47 Stanislaw Sidor napisał/a w wiadomości
news:03080617084774@polnews.pl


| O matko... ;o) Dobra, jak juz pisalem, przy najblizszej okazji dopytam, to
| bede mogl powiedziec cos konkretnego.

A coz dopytasz? Powie Ci, ze ma fajowego nauczyciela i zapamiatal.
Zdziwie sie, jesli odpowie, ze kaza mu sie astro uczyc tak, ze po nocach nie
spi, tylko wkuwa, a na pamiec zna juz wszystkie gwiazdozbiory 'klasyczne' i
kilka setek gwiazd ;-)


Moje dzieci chodziły (jedna jeszcze chodzi) do francuskiej szkoły we
Francji.

Tak, informuje się dzieci o ogólnej budowie Układu Słonecznego.

Nie, nie ma w programie więcej, niż to, czego można się dowiedzieć w
polskiej szkole.

Najwyraźniej dzieciak ma nauczyciela pasjonata i tyle.

Wyświetl więcej postów



Temat: Prawda herezji
Prawda herezji
Wiele z dzisiejszych prawd to wczorajsze herezje:
równość ludzi, swobody rozmaite, budowa Układu
Słonecznego itd. Czy umielibyśmy wytypować niektóre
poglądy uznawane dziś za heretyckie, które prawdopodobnie
w przyszłości zostaną uznane za prawdziwe?
PS. Here.tyka ktoś sprywatyzował. Tu hasło bez zmian.
Wyświetl więcej postów



Temat: Nie będzie pajacowania z Iranem...
ale ty gupi jestes :)
a) a co nasi zolnierze robiliby w Teheranie? 2500 zolnierzy bylo max w Iraku, a
i to nie mamy mozliwosci tego kontynuowac. Wiec skad te brednie

b)koziej to sobie moze rozwazac o swiecie i o iranie tak jak ty o budowie
ukladu slonecznego. Moze. Moze. Tylko wplywu na to nie ma

c)Co jak co - ale obecny rzad jest najbardziej pro-usa w historii. Jesli chodzi
o Kozieja i reszte nie chodzi o poparcie ale o to ze wreszcie zazadalismy
czegos w zamian. Nie rola sie skonczyla tylko za kolejne poparcie USA zazadamy
podziekowan w walucie.

trzeba przyznac ze rzeczywiscie Amerykanie nie sa z tego powodu bardzo
szczesliwi.


ps-kaczory to tez czerwoni? bo oni wsadzili sikorskiego do MON a nie SLD o ile
sie nie myle. Cos wam chyba umknelo.
Wyświetl więcej postów



Temat: Zbuntowane betanki nie są już zakonnicami
przemyslaw.zawilinski napisał:

> Łatwo rozpoznać że te "objawienia" to zwyczajna lipa. Na to że jest to
> nieprawda wskazuje brak posłuszeństwa ze strony zakonnic.

****************************************

Więc o lipności objawienia decyduje posłuszeństwo? Gdyby zatem przełożeni uznali
je za prawdziwe, to objawienie byłoby prawdziwe?

Wg tej logiki o budowie układu słonecznego zadecydowały kościelne gremia, które
uznały w końcu teorię Kopernika. Fakt, że budowa układu nie zmieniła się po tej
decyzji, najwidoczniej nie ma żadnego znaczenia.


Wyświetl więcej postów



Temat: Stanowisko Zespołu Reprezentującego 67 Akademii...
Zastanawiające jest jak długo trzeba czekać. Swojego czasu naukowcy mieli inne
poglądy i ich teorie zmianiały się w czasie (np. płaska ziemia, budowa układu
słonecznego, w jaki sposób słońce świeci - dziś możemy śmiać się z tych teorii,
ale ówcześni bardzo mocno ich bronili m.inn. ośmieszając, zastraszając
tych "oświeconych". Dzisiaj odnoszę wrażenie, że jest podobnie - kto chciałby
poznać, bądź poddać w wątpliwość od razu próbuje się go zdeprecjonować

"„Jednak bardzo często zdarzają się
próby tłumienia uzasadnionej krytyki teorii ewolucji i zastraszania naukowców
ośmielających się ją kwestionować, a młodym uczonym grozi się zwolnieniem z
pracy. Inną regułą jest odpowiadanie na naukowe argumenty atakami ad personam
oraz piętnowanie wszystkich krytyków teorii ewolucji jako religijnych fanatyków.
Wszystko to są jaskrawe przykłady dyskryminacji” – konkluduje Meyer."

Pozwólcie mieć ludziom wątpliwości co do tej teorii nie nazywając
ich "ciemnogrodem". Czy to tak wiele. A jeśli chodzi o "wielki wybuch" to jakoś
mnie to nie przekonuje i nie odpowiada na wiele pytań.
Wyświetl więcej postów



Temat: Czysto egoistyczne pobudki
dobro wspólne
Już kiedyś zwracałam tu na to uwagę, ale bez echa. Może teraz się powiedzie.
Otóż: jest obszar dobra wspólnego, modelowany przez gry o sumie niezerowej, w
którym postawy konkurencyjne bywają zgubne. To wyznacza granice dla rynku i
liberalizmu.
Nie znaczy to, że od rynku będzie lepsze państwo, które stało się w XX wieku
dojrzałym i stabilnym, a przy tym całkowicie bezwstydnym i samoświadomym
systemem pasożytnictwa społecznego - nieodpowiedzialnego i chyba zmierzającego
ku samozagładzie.
Nie znaczy to też, że rozwój technik rejestracji, ewidencji i inwigilacji nie
pozwoli sprowadzić do obliczalnej i fakturowalnej konsumpcji nawet podziwiania
krajobrazu gór czy oddychania w parku.
Znaczy to jednak, że w miarę rozwoju wiedzy, w coraz większej liczbie obszarów
poglądy stają się zbędne i nawet niestosownen - tam, gdzie istnieje wiedza.
Mało kto próbuje dzisiaj lansować ptolemeuszowski pogląd na budowę Układu
Słonecznego, prawda? To czemu tylu mamy ideologicznych liberałów, tylu
etatystów i socjalistów - w dobie teorii gier? Może ktoś wie? Wyświetl więcej postów



Temat: Czysto egoistyczne pobudki
> Znaczy to jednak, że w miarę rozwoju wiedzy, w coraz większej liczbie
obszarów
> poglądy stają się zbędne i nawet niestosownen - tam, gdzie istnieje wiedza.
> Mało kto próbuje dzisiaj lansować ptolemeuszowski pogląd na budowę Układu
> Słonecznego, prawda? To czemu tylu mamy ideologicznych liberałów, tylu
> etatystów i socjalistów - w dobie teorii gier? Może ktoś wie?

rozwoj wiedzy? wszystko co ma nauka do powiedzenia na temat naszego istnienia
to to, iz zyjemy aby przekazac geny. zajelo to nauce 6000 lat i ja sie
sprzeciwiam ze jedynym celem mego zycia to 'uzycie' mego nasienia by splodzic
potomka... ;) ej! u mnie juz popoludnie w piatek wiec czas na piwko...;) Wyświetl więcej postów



Temat: Czysto egoistyczne pobudki
here.tyk napisał:

> Już kiedyś zwracałam tu na to uwagę, ale bez echa. Może teraz się powiedzie.
> Otóż: jest obszar dobra wspólnego, modelowany przez gry o sumie niezerowej, w
> którym postawy konkurencyjne bywają zgubne. To wyznacza granice dla rynku i
> liberalizmu.

Zgoda. Ale to wolny wybór pozwala ludziom wybierać między konkurencją a
współpracą.

> Nie znaczy to, że od rynku będzie lepsze państwo, które stało się w XX wieku
> dojrzałym i stabilnym, a przy tym całkowicie bezwstydnym i samoświadomym
> systemem pasożytnictwa społecznego - nieodpowiedzialnego i chyba
zmierzającego ku samozagładzie.

PIĘKNIE NAPISANE

> Znaczy to jednak, że w miarę rozwoju wiedzy, w coraz większej liczbie
obszarów
> poglądy stają się zbędne i nawet niestosownen - tam, gdzie istnieje wiedza.

Wiedza to jedno a praktyka to zupełnie coś innego. Powiedz politykom że deficyt
budżetu jest niekorzystny...

> Mało kto próbuje dzisiaj lansować ptolemeuszowski pogląd na budowę Układu
> Słonecznego, prawda? To czemu tylu mamy ideologicznych liberałów, tylu
> etatystów i socjalistów - w dobie teorii gier? Może ktoś wie?

W naukach społecznych czy ekonomii znacznie trudniej udowodnić pewne rzeczy.
Po kryzysie w latach 30-tych wszyscy wiedzieli czego nie wolno robić, ale po 70
latach czy to ktoś jeszcze pamięta ?

Wyświetl więcej postów



Temat: nowa kolekcja h&m rudolf &w
pianazludzen napisała:

> > Jutro ide wczesnie - kto rano wstaje temu V&R daje ;-))
>
> Ja tez wychodze z tego zalozenia:) U mnie otwieraja H&M o 9.30. Ale i tak
bede
> musiala wstac wczesniej niz ty z powodu przesuniecia czasu:)

to sie chyba strefa czasowa nazywa i wynika z budowy ukladu slonecznego, a nie
z przesuniecia czasu
Wyświetl więcej postów



Temat: Połowa Amerykanów nie wierzy Darwinowi
Gość portalu: leonard3 napisał(a):

> W spoleczenstwo Amerykanskie jest otwarte,wolne, demokratyczne od
> kilkuset lat.

I ociupinkę niedokształcone, co aż nazbyt wyraziście wychodzi w różnych
sondażach (te 20%, które nie mają bladego pojęcia o budowie Układu Słonecznego,
to szczera prawda). Gdyby Nowey777 przedstawił dane wskazujące, że np. 75%
biologów pracujących na dobrych amerykańskich uniwersytetach (tam Wyświetl więcej postów



Temat: co to jest "paradoks dziadka"???
Nasze wypowiedzi, podobnie jak paradoks dziadka, traktuję jako wyłącznie
filozoficzne, choć może filozofowie obruszyli by się na taką klasyfikację ;-).
Poprawniejsze być może byłoby określenie "spekulacje", ale co tam.
Natomiast bardzo mi odpowiada podejście "poruszamy się NA RAZIE JESZCZE w
obszarze hipotez i dociekań".
Podobnie skłaniam się do poparcia tezy, że "nie istnieje pojęcie wszechobecnej,
zbiorczej i obiektywnej przestrzeni czasowej". Jest to poparcie laika, który z
pewnym zachwytem próbował rozgryźć konsekwencje założeń Einsteina co do
czasoprzestrzeni i grawitacji, ale skoro już co najmniej dwa razy udało się
przełamać nasze schematy w postrzeganiu świata, to można podejrzewać, że na tym
nie koniec (do teorii względności dorzucam budowę układu słonecznego, tu też
widać, jak "zdrowy rozsądek" czy raczej "trzeźwe spojrzenie", jakiemu ulegamy
widząc Słońce przesuwające się nad naszą głową nie okazał się pomocny).
I jeszcze co do szalonych pomysłów i niestereotypowych podejść - niefizykom
(rzecz jasna nie jest to pozycja dla fizyków zabroniona) polecam książeczkę
"Szybciej niż światło" p. Joao Magueijo - to jeden z szalonych, przy tym
zdolnych fizyków młodego pokolenia popularyzuje swoje spostrzeżenia na temat
natury światła. Wyświetl więcej postów



Temat: 5 planet w retrogradacji
Podobno (pisal tak kiedys W.Jozwiak) mozna to odebrac jako wplyw podobny do
malej dawki Urana. Wiecej niecierpliwosci, anarchii, niezgody na konwenanse,
innosc, burzenie... ale bez przesady, bo prawdziwy Uran jest horoskopowym
psujem, a retrogradajaca tylko zludzeniem wynikajacym w budowy ukladu slonecznego.

Murderdoll: Wezly sa zawsze w retrogradacji, sprawdz. Wyświetl więcej postów



Temat: Tak powstał człowiek ??
Tak powstał człowiek ??

Sześć tysięcy lat temu, na wiele stuleci przed Chrystusem, Galileuszem i
Kopernikiem, żyli ludzie, którzy dokładnie znali historię powstania Ziemi i
budowę Układu Słonecznego. Opisali to na...tabliczkach glinianych pismem klinowym.

Wyświetl więcej postów



Temat: Sławni Polacy
Sławni Polacy
z TORUNIA !!!
Oto strona polska.gov.pl:

Mikołaj Kopernik (1473-1543) - wybitny astronom. Studiował w Toruniu,
Krakowie, następnie w Bolonii, Padwie i Ferrarze, gdzie uzyskał doktorat z
prawa kanonicznego. Jako pierwszy w czasach nowożytnych opracował
heliocentryczną teorię budowy Układu Słonecznego. Swoje odkrycie opublikował
dziele „O obrotach ciał niebieskich” („De revolutionibus orbium coelestium”).


Aleksander Wolszczan (ur. 1946) - astronom. Od 1982 r. pracuje w USA. Jest
profesorem uniwersytetu Pensylwania w Filadelfii i profesorem uniwersytetu w
Toruniu. W 1990 r. jako pierwszy naukowiec w świecie dowiódł, że istnieje
pozasłoneczny układ planetarny. Wyświetl więcej postów



Temat: Geografia
Opisz kształt i budowę układu słonecznego
Wyświetl więcej postów



Temat: signed vs unsigned


On Wed, 05 Dec 2007 11:51:22 +0100, Seweryn Habdank-Wojewódzki wrote:
Natomiast nie zgadzam się z autorem, że 'almost never a good idea'.
[...]
A może ten mądrala tak jak niektórzy łepsajt designerzy nie rozumie
matematyki mu przeszkadza, że w ogóle są jakiekolwiek typy?


Ten mądrala to Bjarne Stroustrup w osobie własnej ;)
Pisze tak w "The C++ Programming Language, 3rd edition" :P
Tylko nie wyjaśniał, dlaczego tak jest, dlatego pytam ;J


W matematyce jest zbiór liczb naturalnych i całkowitych, one
mają różne własności i nikt nie eliminuje żadnego z nich, zatem
po co eliminować unsigned jeśli on jest przedłużeniem idei
matematycznej


Otóż to. Można to wykorzystać do określania dziedzin i zbiorów
wartości funkcji. Np. funkcja abs() [wartość bezwzględna liczby]
mogłaby pobierać signed, a zwracać unsigned. Ktoś patrzy na typ
wartości zwracanej i już wie, że nigdy nie dostanie wartości
ujemnej. Można by było ustawić unsigned dla zmiennej przechowującej
pole powierzchni, pojemność zbiornika, długość itp. co dawałoby
informację i zarazem gwarancję, że taka wartość nigdy nie będzie
ujemna.
Do tej pory myślałem, że po to jest właśnie rozróżnienie na signed
i unsigned :|  A tu mi ktoś mówi, że unsigned to można raczej do
paczek bitowych. Jeśli to ma mieć takie zastosowanie, to może bardziej
adekwatną nazwą takiego typu byłoby word? [słowo maszynowe złożone z
N bitów, z których wszystkie oznaczają reprezentację liczby].
Wtedy int byłby zawsze signed i służył do "normalnych" obliczeń
arytmetycznych. Do tego nie robić cichych konwersji z int na word,
skoro ich reprezentacje bitowe znaczą co innego :P


która ma większy czas istnienia, niż ... Hmm Sumerowie umieli
liczyć na liczbach.


Sumerowie ponoć nie takie rzeczy umieli! ;) Daję lewe jajo, że
system dziesiętny, stosowanie cyfry zero i techniki matematyczne
znalezione w Wedach pochodzą z Sumeru ;J  Mieli też zaawansowaną
wiedzę astronomiczną, którą my dopiero niedawno "odkryliśmy". Np.
wiedzieli kulistości Ziemi, Słońce umieszczali w centrum Układu
Słonecznego, znali budowę Układu Słonecznego i wszystkie planety
znane nam [a nawet więcej ;D], wiedzieli też o zjawisku precesji
punktów równonocy ;J


Zapytam raczej odwrotnie, kiedy ma sens ustalać int dla
wartości = 0?


A nie czasem = MAX_INT/2 ?

Wyświetl więcej postów



Temat: Zainstalowałem Mandrake! Hura!
"Jarosław Protasiewicz" <JPro@eurocim.neostarda.plnapisał(a):


| To jaka jest np. owa obiektywna wypadkowa subiektywnych historyków
| na
| temat tego, czy gen. Jaruzelski wybrał mniejsze, czy większe zło
| wprowadzając stan wojenny?

Nie znam opinii na ten temat.


Gdzieś Ty się uchował? Przecież ostatnio trzeba było bardzo się starać
żeby nie trafić na żadną opinię o SW (zwłaszcza w mediach). A może jesteś
jednym z tych, którzy nie wierzą w możliwość istnienia inteligentnego
życia poza Usenetem? ;-


| Poza tym jak liczyć tę "obiektywną" wypadkową? (innymi słowy jaką
| metodą
| wybieramy metodę głosowania :)

Nikt tego nie liczy matematycznie :)


A łyżka na to... :-)


Jak zapewne wiesz dyskusja na dany temat  odbywa sie na łamach prasy ,
poprzez publikacje w literaturze fachowej, poprzez opinie wyrażane w
książkach i oczywiście na uniwesytetach . W ten sposób jest wyrabiany
jest jakiś ogólny oglad na dany temat, który jest przyjmowany tak
długo aż przyjdzie ktoś nowy kto potrafi udowadonic że jest (było)
inaczej np. odkrywając nieznane dokumenty źródłowe.


Na podstawie tych samych dokumentów, relacji świadków etc. różni ludzie
dochodzą czasem do skrajnie odmiennych wniosków, więc nie opowiadaj
bajek o przyjmowaniu ogólnego poglądu. Dałem Ci już przykład - Stan
Wojenny.


| Opinia prof. Łysenki była
| przez lata istotniejsza dla radzieckich biologów niż opinie
| naukowców spoza ZSRR.

Opini tego ów profesora była lasowana przez partie komunistyczna i nie
podlagała procesowi falsyfikacji.


Profesor historii sztuki może mylić się tak samo jak Łysenko.
Astronomowie przez tysiące lat mylili się co do budowy Układu
Słonecznego. Poza tym wprowadzasz dodatkowe założenia (przedtem
miały być tylko opinie profesora dziedziny X o dziedzinie X).

[...]


| z definicji pornografii "pisma, druki
| i inne przedmioty wywołujące u odbiorców podniecenie płciowe lub
| wpływające na jego pobudzenie". Znajdujesz grupę odbiorców, dla
| których
| definicja jest spełniona (obiektywna wypadkowa subiektywnych
| przeżyć)
| i już. As simple as that. ;-
Zgadza sie


No to ja w takim razie stawiam hipotezę, że dla każdego filmu można
znaleźć taki niepusty zbiór odbiorców, że powyższa definicja
pornografii będzie spełniona.

Pozdrawiam
Radek

Wyświetl więcej postów



Temat: Zainstalowałem Mandrake! Hura!
Użytkownik "Radosław Gancarz" <NoSpam.@priv2.onet.plnapisał w
wiadomości


Gdzieś Ty się uchował? Przecież ostatnio trzeba było bardzo się
starać
żeby nie trafić na żadną opinię o SW (zwłaszcza w mediach). A może
jesteś
jednym z tych, którzy nie wierzą w możliwość istnienia
inteligentnego
życia poza Usenetem? ;-


1)NIe znam opinii historyków - nie znam (moze jest) kompleksowego
opracowania. Zadarzają sie publikacje w prasie popularnej. Będe
wdzieczny za wskazanie ciekawej pozycji.
2) Nie jestem jednym z tych a wręcz przeciwnie


Na podstawie tych samych dokumentów, relacji świadków etc. różni
ludzie
dochodzą czasem do skrajnie odmiennych wniosków, więc nie opowiadaj
bajek o przyjmowaniu ogólnego poglądu. Dałem Ci już przykład - Stan
Wojenny.

Profesor historii sztuki może mylić się tak samo jak Łysenko.
Astronomowie przez tysiące lat mylili się co do budowy Układu
Słonecznego. Poza tym wprowadzasz dodatkowe założenia (przedtem
miały być tylko opinie profesora dziedziny X o dziedzinie X).


Jezeli potrafisz udowadnic że jest inaczej niz powszechnie się uważa
to zapewne świat ci uwierzy. Przedstawiasz wiarygodna inerpretacje
faktów , bronisz swej interpretacji na forum publicznym odpierając
kontrargumety. Co do "omylności" to przecież na tym polega nasza
istota (człowieczeństwo) iz jesteśmy omylni.

 [...]


| z definicji pornografii "pisma, druki
| i inne przedmioty wywołujące u odbiorców podniecenie płciowe lub
| wpływające na jego pobudzenie". Znajdujesz grupę odbiorców, dla
| których
| definicja jest spełniona (obiektywna wypadkowa subiektywnych
| przeżyć)
| i już. As simple as that. ;-
| Zgadza sie

No to ja w takim razie stawiam hipotezę, że dla każdego filmu można
znaleźć taki niepusty zbiór odbiorców, że powyższa definicja
pornografii będzie spełniona.


--
JProtas
"skumbrie w tomacie"

Wyświetl więcej postów



Temat: Sumerowie... interwencjonizm.


Krzysztof Pawlikowski wrote:
| Kopernikiem, żyli ludzie, którzy dokładnie znali historię powstania
| Ziemi i
| budowę Układu Słonecznego. Opisali to na... tabliczkach glinianych
| pismem klinowym.
To sci-fi z magazynu makulatury. Na nobla z literatury bym nie liczył.
Ale jeśli autorka odczytała to z tabliczek z pismem klinowym to jest
szansa na doktorat honoris causa z para-archeologii.
Chyba Ci się nudzi Martin, że zdecydowałeś się to przepisać.


Przeciez nie bede przepisywal bzdur z "Wiedzy i zycie" chyba, nie?


                               BOGOWIE PRZYSZLI Z KOSMOSU
Napiecie rośnie. Zaczynam się bać ciemności, idę podnieść żaluzje.


Co, czarne dziury zaczynaja dzialac?


"Kwitli" pod okiem "Bogów" przez 1500 lat i nauczyli się tylko pisać na
glinie ?


heheh - od lat 60 trwa rozwoj kosmonautyki, a nie zdobylismy nawet
Ksiezyca...


| Atak z otchłani
Powrót Crittersów.


Nie, Czarnych dziur.


| Ewa Jarmicka
Żałosne. Ale przynajmniej można się pośmiać.


W sumie nie musze polemizowac z tym stekiem besensownych zarzutow...
Poniewaz ja ten tekst tylko zacytowalem...


Pozdrowienia
K.P.
PS. Martn. Wymiękłeś ? Jak tam ewolucja ?


Jaka ewolucja? Uwazasz sie za tylko troszke lepsza malpe?

McKey
FNC Club :)

Wyświetl więcej postów



Temat: Okulary do jazdy nocnej?
Dnia Sun, 9 Jan 2005 12:42:41 +0100 "Oleg" <oleg8.NOS@o2.pl
napisał(a):


Tak się zastanawiam, czy Kopernik mógł stwierdzić paralaksę biorąc
Syriusza na cel długiej (kilkusetmetrowej?) "muszki i szczerbinki"?
(Na technice wojskowej znał się bardzo dobrze.)


Nie sądzę! ;-) Na to się "nabrał" nawet Tycho de Brahe, który słynął
przecież z niewiarygodnej wręcz precyzji swoich pomiarów (z obserwacji
bez użycia lunety udawało mu się osiągać dokładności poniżej 1 minuty
łuku - opierając się o wykonane przez niego obserwacje Marsa Kepler
odkrył swoje słynne "trzy prawa"). Nie mogąc zaobserwować przesunięć
paralaktycznych Brahe zaproponował swój własny, "alternatywny" model
budowy układu słonecznego, w którego środku umieścił Ziemię, obieganą
przez Księżyc i Słońce, podczas gdy cała reszta planet krążyła już wokół
tegoż Słońca - patrząc na to z dzisiejszego punktu widzenia było to nic
innego, jak zwykłe przesunięcie środka układu współrzędnych ;-))

Z pierwszym pomiarem paralaksy też wiąże się pewna zabawna historia -
pracujący w obserwatorium w Kapsztadzie Thomas Henderson, który tego
pomiaru w 1839 roku dokonał, do swoich obserwacji wybrał na "chybił
trafił" pierwszą z brzegu jasną gwiazdę widoczną z połuniowej półkuli -
i tą gwiazdą okazała się być alfa Centaura, jak dziś wiadomo gwiazda o
największej zmierzonej paralaksie! :))) Swoją drogą, biorąc pod uwagę
fakt, że nawet ta paralaksa jest mniejsza od jednej sekundy łuku, to w
czasach Kopernika był to efekt absolutnie niemierzalny...

BTW: Na to, że paralaks gwiazd nie da się zmierzyć z powodu ich wielkiej
odległości wpadł już dłuuuugo przed Kopernikiem Arystarch z Samos, który
(jak mało kto dziś wie) również stworzył heliocentryczny model układu
słonecznego, który niestety został zapomniany na ponad 1000 lat :))

Pozdrawiam :)

W.

Wyświetl więcej postów



Temat: Astronomia wraca do szkol ale mam prosbe

Dorota Guttfeld wrote:

Tak oto stuka sobie Mariner:

| Ucze w podstawowce i gimnazjum ale chodzi mi o podreczniki scisle
| przeznaczone do nauczania astronomii jako odrebnego przedmiotu a nie
| jakiegos dodatku.

Znowu się narażę, bo pewnie to znasz, ale na wszelki wypadek:
http://news.astronet.pl/news.cgi?2315  :)


Przeczytalem sobie, ciekawe.
Przeczytalem takze spis tresci podrecznika Rudnickiego.
Wyglada znacznie lepiej, niz to, co pamietam ze szkoly,
ale uwazam, ze ma dwa istotne bledy:

- Zaczyna od rzeczy dla ucznia najtrudniejszej i najnudniejszej -
  ukladow wspolrzednych wlasnie... A to jest kwestia techniczna,
  istotna tak naprawde dla zawodowego astronoma i dla
  amatorow powazniejszych obserwacji... Kwestia, ktora
  najlepiej pozostawic na pozniej, jako nawet nadobowiazkowy
  dizla dla koneserow (moze za wyjatkiem podstawowych wiadomosci,
  bez wzorow i obliczen...).

- Widac calosciowe nastawienie na astronomie obserwacyjna
  z Ziemi - bardziej wyglada na podrecznik obserwatora
  lub wstep do kursu zawodowej astronomii niz
  na zapoznanie z budowa i dzialaniem kosmosu ludzi,
  z ktorych wiekszosc astronomami (nawet amatorami)
  nie zostanie (bo i po co), ale orientowac sie w otoczeniu,
  w ktorym zyja, powinni.

Ja bym np. zaczal od struktury i budowy Ukladu Slonecznego,
jako naszego wlasciwego "domu", wspominajac o Ziemi mimochodem
jako jednym z jego mniejszych skladnikow (nasza tymczasowa
"komorka" w suterenie US...). Nastepnie o planetach i innych
cialach ukladu, z elementami orbitologii i astronautyka.
Potem gwiazdy, galaktyki, kosmologia itp.
Obserwacje ziemskie, wspolrzedne, pomiary - na zakonczenie,
dla amatorow wlasnie. Zaczynanie od nich to prosta recepta
na zniechecenia uczniow na samym poczatku.

A, no i nie widze wzmianki o planetoidach (pewnie
upchniete w punkciku "Drobne ciala...."),
zderzeniach, kraterach...

-- Zenon Kulpa

Wyświetl więcej postów



Temat: Katoliccy lekarze chcą zaostrzenia definicji śm...
Nalezy zweryfikowac takze poglady na budowe ukladu slonecznego.. Nie chce mi sie
jakos wierzyc ze to slonce jest w centrum.. Wszakze codzien pojawia sie na
wschodzie.. Wyświetl więcej postów



Temat: Nie będzie pajacowania z Iranem...
No już tak nie rozpaczaj :-)
marcus_crassus napisał:

> a) a co nasi zolnierze robiliby w Teheranie? 2500 zolnierzy bylo max w Iraku,
a
>
> i to nie mamy mozliwosci tego kontynuowac. Wiec skad te brednie

Niekoniecznie literalnie w Teheranie (choć były i oszołomy, które i w to
wierzyły), ale w nowej koalicji mającej zaatakować (chociażby z powietrza) Iran.

>
> b)koziej to sobie moze rozwazac o swiecie i o iranie tak jak ty o budowie
> ukladu slonecznego. Moze. Moze. Tylko wplywu na to nie ma

Będąc pracownikiem MON-u i reprezentując tenże winien przedstawiać stanowisko
tegoż MON-u a nie swoje. A tu wypowiadał się właśnie jako przedstawiciel, a
spotkanie nie miało charakteru herbatki u babci, na której nie trzeba się
krygowsać. Gdyby powiedział coś nie po linii wyleciałby stamtąd na zbity pysk :-
)

>
> c)Co jak co - ale obecny rzad jest najbardziej pro-usa w historii.

I powinien być dalej. Nie oznacza to, tak jak wy byście chcieli, iż trza
tamtejszemu rządowi wchodzić bez wazeliny i mieszać się w najbardziej
absurdalne akcje.

Jesli chodzi
>
> o Kozieja i reszte nie chodzi o poparcie ale o to ze wreszcie zazadalismy
> czegos w zamian. Nie rola sie skonczyla tylko za kolejne poparcie USA
zazadamy
> podziekowan w walucie.

I o to też chodzi (przede wszystkim w przypadku Iraku), niczego innego nie
stwierdziłem. Natomiast nie będzie ładowania się w Iran i tym podobnych głupot,
o czym świadczy nie tylko stanowisko MON, ale także np. b. dobre stosunki
między ambasadmi.

>
> trzeba przyznac ze rzeczywiscie Amerykanie nie sa z tego powodu bardzo
> szczesliwi.

...i, po oporach w/s WSI, próbują się nam wpieprzać między wódkę i zakąskę. Co
jest dużym nieporozumieniem i trzeba im to jasno dać do zrozumienia, co, mam
nadzieję, nasza dyplomacja dyskretnie czyni.
>
>
> ps-kaczory to tez czerwoni? bo oni wsadzili sikorskiego do MON a nie SLD o
ile
> sie nie myle. Cos wam chyba umknelo.

Twierdzisz, że Sikorski to taka sama wazelina jak czerwoni? Hm, chyba tenże
Sikorski dałby ci za taką cenzurkę po gębie :-)

Wyświetl więcej postów



Temat: natchniona watkiem o porodach...
tygrysio_misio napisała:

> patrze sobie i pytam czy jest wredne i daje popalic
> rodzicom ;]

cóż, moje mają 4 i 5 lat i ich ulubionym zajęciem jest odpytywanie mnie z
angielskich słówek i budowy Układu Słonecznego:P
Wyświetl więcej postów



Temat: Ryba, która 375 mln lat temu wyszła na ląd
gwoli scislosci: teoria kopernikanska ma znaczenie historyczne ale nie heliocentryczna teoria budowy ukladu slonecznego (jakiegokolwiek) podobnie znaczenie historyczne ma teoria darwina ale nie teoria ewolucji Wyświetl więcej postów



Temat: Wiedza zabija kreatywność ?
Już sam ten tytuł budzi wątpliwości, bo w ubiegłym roku diabli wzięli moją
wyuczoną w szkole wiedzę o budowie Układu Słonecznego! Mnie uczyli, że planet
mamy dziewięć. Okazuje się, że osiem, bo Pluton nie jest planetą! Hahaha...
nasza nauka...
Wyświetl więcej postów



Temat: Ateiści i agnostycy przemaszerowali
Nauka i wiara
plik00 napisał:

> to wiedza też wymaga wiary??ło matko, znikąd pomocy :)

"Taka więc jest nauka. Kwestionowanie autorytetów. Współdziałanie między teorią
i doświadczeniem. I kontekst podobnie myślących ludzi, którzy kwestionują nasze
wyniki. W miairę możliwości powinna temu towarzyszyć świadomość wszystkiego, co
powyżej oraz wdzięczność dla przyjaciół i kolegów za ich krytycyzm. Jaki jest
cel? Odkrywać ponadczasowe prawdy? Nie, to zbyt wiele. Powstrzymać słabych ludzi
od pułapek pozornie sensownych kłamstw? Tak - w tym ludzi, którzy przynajmniej
wyglądają i mówią jak my. I chronić ludzi przed ich skłonnością do wiary w dobrą
historię tylko dlatego, że dobrze brzmi i ich nie oburza. A także chronić ich
przed wpływem autorytetów.

Ludzkość potrzebowała bardzo długiego czasu, by dotrzeć do metody naukowej.
Bez wątpienia powodem tego opóźnienia było, że jeśli ktoś zajmuje się nauką
należycie, często musi wyrywać okopane, mocno zakorzenione wierzenia. Nauka nie
jest systemem wiary, ale wiele innych obszarów ludzkiej działalności nim jest,
więc nie powinien dziwić fakt, że pierwsi ludzie rozwijający naukę często
popadali w konflikty z władzami. Najlepiej chyba znanym przykładem tego jest
Galileusz, który wpadł w kłopoty z inkwizycją z powodu swoich teorii o budowie
Układu Słonecznego. Czasami nauka - zamiast chronić - naraża człowieka na wpływy
autorytetów, a te bywają bolesne.

Nauka zatem nie jest zbiorem możliwych do nauczenia faktów i metod. To raczej
sposób myślenia. W nauce zawsze można kwestionować ustalone "fakty", ale
niewielu naukowców zechce was słuchać, jeśli nie przedstawicie sensownych
argumentów, że stare teorie są błędne."

Pratchett, Stewart, Cohen - "Nauka Świata Dysku II" Wyświetl więcej postów



Temat: Herb Kalisza, Ziemi Kaliskiej na naszym forum
Ja nie przeczę, że Niesiecki takie rzeczy wypisywał, lecz cytowanie
Kaspra Niesieckiego jako autorytetu w sprawach heraldyki podobne
jest do cytowania Klaudiusza Ptolemeusza w sprawach budowy układu
słonecznego. :) Wyświetl więcej postów



Temat: "Twarz" na Marsie
W artykule <3A88648B.B1D70@friko5.onet.pl, "Kamil Dzióbek"
<turb@friko5.onet.plnapisał(a):


+dojscie do dtego ze ziemia jednak niejest plaska i niejest w centrum
wszechswiata co otworzylo droge do budowy ukladu slonecznego.
+eksperymentarne zbudowanie uzadzenia odbiorczego do przekazywania
wiadomosci na duze odlelosci zwanego dzisiaj radiem.


Hmmm czyzby Marconi dowiedzial sie jak zrobic radio od kosmitow?


Nauka niema pojecia o dzialaniu kodu genetycznego i sie do tego
przyznaje. Np niewiadomo czemu robak majacy tyle samo genow co czlowiek
wyglada jak wyglada.


Przesadzasz. Jak dziala transkrypcja czy translacja juz sporo wiemy. Nie
wiemy ciagle dokladnie jak to sie np. przeklada an budowe ciala.
A robak ma jednak mniej genow. Jak widac nie tylko w ilosci tkwi sila!


_model_ aomu. Zdaje sie ze dodzisiaj niekompletny i nawet naukowcy
uwazaja tworzenie go za bezsens bo juz od dawna niestworzyli nowego.


Jakby byl tak calkiem bez sensu to by bomba atomowa nei dzialala ;-)


ten uklad to ja iodkrylem jak patrzylem na slonce, niepotrzeban mi byla
do tego nauka. Astrologowie juz dawno wiedzieli o innych planetkach.


Jednakze odkryli je dzieki obserwacjom ktore mozna nazwac naukowymi.


ale praw magi jeszcze nieodkryli a paranauka juz dawno.


<:-)


ech ufolodzy od dawna o tym mowili, zdaje sie ze nawet w latach 60
wymyslili naped jonowy stosowany teraz w sadach.Jest to naped
przyszlosci.


A to nie pisarze SF? ;-)


nowe= zmodyfikowane genetycznie? One sa niezdrowe i przyczyniaja sie do
zatrucia.


Bajki opowiadacie...


A odmiany roslin zaczol formowac czlowiek tysiace lat temu,
potem oswoil sobie jakas dzika swinie, a teraz ma zwykla.


Dzieki metodycznej selekcji


no nie do konca, fale maxwela ktos(jakis naukowiec) przewidzial
teoretycznie jako fale rozchodzace sie w eterze[powaga]. A eter to
paranaukowcy wymyslili. A 20 lat po tym dla gosca udalo sie je
osiagnac(chyba z druta zrobil antenke, dzialanie po prostu paranaukowe).
Dlatego teraz na fale maxela mowisz fale radowe. A komputery to sa teraz
 oparte na tranzytorach ktore zostaly ukradzione ze statku obcych ktory
rozbil sie w rozweld(jak sie to pisze?) I taka jawna kradziez nazywasz
osiagnieciem nauki?


No tak, tego nie wiedzialem, Kopernik tez pewnie byl kosmita, no i MAria
Curie Sklodowska tez ;-)))))))

[....]


   Paranaukowiec to taki gosc co zaczyna wierzyc niezdroworosadkowe
teorie, a potem szuka dowodow by je udowodnic,


To wlasnie jest zdrowy NUKOWY sceptycyzm.
Paranaukowiec wychodzi z zalozenia ze jak sobie cos wymysli to tak jest
;-)

Pozdrawiam
Automateusz
________________________________________________________________

| Nadzwyczajne twierdzenia wymagaja nadzwyczajnych dowodow <<<


Wyświetl więcej postów



Temat: "Twarz" na Marsie

Automateusz napisał(a):


W artykule <3A88648B.B1D70@friko5.onet.pl, "Kamil Dzióbek"
<turb@friko5.onet.plnapisał(a):

| +dojscie do dtego ze ziemia jednak niejest plaska i niejest w centrum
| wszechswiata co otworzylo droge do budowy ukladu slonecznego.
| +eksperymentarne zbudowanie uzadzenia odbiorczego do przekazywania
| wiadomosci na duze odlelosci zwanego dzisiaj radiem.

Hmmm czyzby Marconi dowiedzial sie jak zrobic radio od kosmitow?


Mozliwe. ALe  po prostu uzyl innej paranaukowej metody po prostu zrobil cos
bez zbednego wyksztalcenia i naukowosci. A moze chcesz go uznac za naukowca?


| Nauka niema pojecia o dzialaniu kodu genetycznego i sie do tego
| przyznaje. Np niewiadomo czemu robak majacy tyle samo genow co czlowiek
| wyglada jak wyglada.

Przesadzasz. Jak dziala transkrypcja czy translacja juz sporo wiemy. Nie
wiemy ciagle dokladnie jak to sie np. przeklada an budowe ciala.
A robak ma jednak mniej genow. Jak widac nie tylko w ilosci tkwi sila!


Cuz za niesamowity wniosek! Cala wiedza! A jezeli okaze sie ze ten kod niema
nic wspulnego z wygladem?


| _model_ aomu. Zdaje sie ze dodzisiaj niekompletny i nawet naukowcy
| uwazaja tworzenie go za bezsens bo juz od dawna niestworzyli nowego.

Jakby byl tak calkiem bez sensu to by bomba atomowa nei dzialala ;-)


Oczywiscie mozna ten model pouzywac do tlumaczenia pewnych empirycznych
doswiadczen. Ale nieulega watpliwosci ze babe atomowa zbudowal paranaukowie.


| ten uklad to ja iodkrylem jak patrzylem na slonce, niepotrzeban mi byla
| do tego nauka. Astrologowie juz dawno wiedzieli o innych planetkach.
Jednakze odkryli je dzieki obserwacjom ktore mozna nazwac naukowymi.


No i masz kolejny przyklad odwalania odkryc naukowych przez paranauke. Poco ta
nauka skoro nic niemogla sama odkryc.;-)


| nowe= zmodyfikowane genetycznie? One sa niezdrowe i przyczyniaja sie do
| zatrucia.

Bajki opowiadacie...


? Roslinki modyfikuje sie tak by byly odporne na hwastobujcze preparaty i
mozna bylo polewac ziemie trucizna.


| A odmiany roslin zaczol formowac czlowiek tysiace lat temu,
| potem oswoil sobie jakas dzika swinie, a teraz ma zwykla.

Dzieki metodycznej selekcji


Metoda paranaukowa bez znania zasad genetyki.


| no nie do konca, fale maxwela ktos(jakis naukowiec) przewidzial
| teoretycznie jako fale rozchodzace sie w eterze[powaga]. A eter to
| paranaukowcy wymyslili. A 20 lat po tym dla gosca udalo sie je
| osiagnac(chyba z druta zrobil antenke, dzialanie po prostu paranaukowe).
| Dlatego teraz na fale maxela mowisz fale radowe. A komputery to sa teraz
|  oparte na tranzytorach ktore zostaly ukradzione ze statku obcych ktory
| rozbil sie w rozweld(jak sie to pisze?) I taka jawna kradziez nazywasz
| osiagnieciem nauki?

No tak, tego nie wiedzialem, Kopernik tez pewnie byl kosmita, no i MAria
Curie Sklodowska tez ;-)))))))


EE zmieniasz temat! Zawsze jak czegos niewiesz to kryje sie za tym paranauka.


[....]
|       Paranaukowiec to taki gosc co zaczyna wierzyc niezdroworosadkowe
| teorie, a potem szuka dowodow by je udowodnic,

To wlasnie jest zdrowy NUKOWY sceptycyzm.
Paranaukowiec wychodzi z zalozenia ze jak sobie cos wymysli to tak jest
;-)


E wycieles z kontekstu.
Pozdraiwam

Wyświetl więcej postów



Temat: skad pochodzi zycie... stworca czy.... ?

 Jakub Wroblewski & Andy

hmm, obaj jestescie najlepszym przykladem typowych ignorantow, ktorzy to
uwarzaja ze to co nauczyli sie w szkole jest wykaldnikiem prawdy. Otoz
od dawna interesuje sie tematem, to czego ucza w szkole sa to pewne
teorie, znane sa rowniez inne teorie ale tu trzeba sie troszke wysilic a
u was jak widze len w dupie,

sugeruje wiec wejscie np. na strone: http://www.metaresearch.org/
gdzie o takich "banialukach" w "goroce dni" mozecie sobie przeczytac,
zamiast najpierw osmieszac sie glupimi komentarzami i nie majac nic do
powiedzenia,

Po pierwsze na temat hipiotezy eksplodujacych planet i pierwotnego
wygladu ukladu slonecznego mozecie poczytac sobie:

http://www.metaresearch.org/solar%20system/eph/eph2000.asp

Mozna to polaczyc z wiedza starozytnych: w ksiazkach Zecharii Zitchina
znajduje sie ciekawa teoria powstania Ziemi i opis katastrofy w dawnym
ukladzie slonecznym a jak wiemy, np. starozytni sumerowie posiadali
wiedze astronomiczna dotyczaca budowy ukladu slonecznego wieksza niz na
pocz. XX wieku,

Na temat formowania sie cial astronomicznych parami mozecie poczytac
powyzej (www.metaresearch.org). Warto rowniez zapoznac sie z ciekawa
teoria formaowania sie ksiezycow w wyniku tzw. planetary fission

Co do wlasnosci np. Marsa i pas asteroid mozna poczytac w tych i inych
artykulach, rowniez na tej stronie,

Jesli chodzi o powstanie Ziemi i Ksiezyca w obecnej postaci to poza
wiedza starozytnych sumerow, ktorzy podaja konkretne wyjasnienie, mozna
bylo, miedzy innymi, w programach na Discovery zapoznac sie z teoria
zderzenia Ziemi z Ksiezycem, poniewaz do tej pory nie wyjasniona jest
asymetrycznosc Ziemi i wielka wyrwa pod Oceanem Spokojnym, tyle tylko ze
ta proponowana teoria ma jeden zasadniczy minus, poniewaz sam ksiezyc
nie jest "znieksztalcony", anyway, akurat te dwie teorie sa calkiem
sensowne w przeciwienstwie do innych, znanych mi "oficjalnych bzdur"

O teoriach innej grawitacji na Ziemi (warunki zycia wielkich zwierzat)
rowniez mozna poczytac, co w polaczeniu z wiedza sumerow sugeruje
istnienie protoplasty Ziemi (wiekszej planety)

I to tyle, ale teraz na koniec cos sosobiscie ode mnie

Otoz sledzac na zach. rozne listy dyskusyjne, komentarze do artykulow,
itp. zawuazylem istotna roznice w komentarzach pojawiajacych sie na
stronach polskojezycznych, niestety na niekorzysc, z reguly na zach. jak
ktos nie ma nic do powiedzenia to sie nie odzywa, tutaj kazdy uwaza sie
za omnibusa i "objedzonego" w wszelkie rozumy, ja np. sam wiele nie
wiem, czytam ,szukam, zapoznaje sie z rownymi teoriami, probuje
porownywac, szukam analogii, dokonuje wysilku, Panowie ktorzy
skomentowali moj post niedokonali zadnego wysilku, w takich sytuacjach
odpowiedz jest konieczna, gdzyz staram sie walczyc z ignorancja i
glupota jaka sie w takich przypadkach objawia,

proxy

Wyświetl więcej postów



Temat: 12 planeta - dlaczego musi istnieć ?


aiken wrote:
| Dlaczego wiele starozytnych ludow wiezy ze wlasnie stamtad
| przylecieli ich 'Bogowie' ?

| Poniewaz jest to najjasniejsza gwiazda polnocnej polkuli nieba, a
| czlowiek zawsze najwiekszym szacunkiem i uwaga dazy rzeczy najwieksze,
| najjasniejsze, itp.

Zgadzam sie z toba - Najwieksze i najjasniejsze.Lecz dlaczego
akurat Syriusz?Owszem jest on najasniejsza gwiazda nieba polnocnego, lecz o
wiele jasniejsze sa np.planety US lub nawet
ksiezyc.Wiec dlaczego padlo akurat na Gwiazde?Przeciez te prymitywy nie
znaly planet.


Poniewaz specyfika ruchu gwiazd jest taka, a nie inna. Chodzi mi o to, ze na
podstawie obserwacji gwiazd mozna wyznaczac uplyw czasu, pory roku, itp. Gdy
obserwujemy gwiazde danego dnia, to mozemy byc pewni, ze dokladnie za rok
dostrzezemy ja w tym samym punkcie nieba (oczywiscie z poprawka na ruch wlasny
gwiazdy i zmiane nachylenia ekliptyki, co jest bez precyzyjnych instrumentow
praktycznie niezauwazalne). Dlatego wlasnie obserwacja gwiazd, a nie planet ma
takie znaczenie dla wyznaczania czasu. A dla obserwacji golym okiem
najwygodniej przyjac po prostu obiekt najjasniejszy.


| Plemie Dogonow z Mali posiada aktualnie wieksza wiedze na temat
| Syriusza
| niz nasza wspolczesna nauka.


???


Zapytales czy ludzie na takim poziomie rozwoju cywilizacyjnego
moga posiadac taka wiedze.Moga! Ich wiedza na temat Syriusza
nie przejawiala sie w terminach naukowych dokladnych liczbach
czy jakis tam extra szczegulach.Mowia oni tylko to co prymityw
moze wiedziec na temat gwiazdy (o ktorej uslyszeli od Nommo)
Wiedza oni ze Saturn ma pierscienie (przedstawiaja to na rysunkach
dwoma kolami wspolsrodkowymi) a Jowisz posiada cztery satelity
(na rysuknach Jowisz przedstawiony jest jako kolo otoczone 4 mniejszymi
kolami).


Jowisz ma o wiele wiecej satelitow, te cztery to tzw.Galileuszowe, poniewaz to
on pierwszy wypatrzyl je przez swoja lunete. Lecz slyszalem, ze ludzie o
NAPRAWDE  bardzo dobrym wzroku sa w stanie je dostrzec. Pamietaj takze, ze
dawniej czlowiek mial wzrok "nieskazony" cywilizacja, mozna wiec przyjac, iz
dawniej przedstawiciele tego ludu byli w stanie dostrzec te ciala wokow
Jowisza, a reminiscencje tego znajdujemy w ich mitach. Dlaczego wiec nie mowia
o innych satelitach tej planety? Dlaczego nie mowia o satelitach innych planet?
Dlaczego nie wspominaja o innych dosc istotnych aspektach budowy Ukladu
Slonecznego? Takie pytania mozna mnozyc.


 (jak narazie nasza nauka wie tylko o Syriuszu
A i B ,do zaobserwowania Syriusza C potrzeba naprawde silnego
teleskopu i szczescia)


Z tego, co wiem Syriusza B nigdy nie dostrzezono w bezposrednich obserwacjach -
jego istnienie mozna zarejestrowac na zdjeciu przy uzyciu specjalnej techniki
fotografowania i poprzez obserwacje anomalii ruchu widocznego skladnika ukladu.
Gdyby skladnich C istnial, w ruchu gwiazdy musiano by zauwazyc jakis dodatkowy
ruch, ktorego przyczyna byloby istnienie jeszcze jednego skladnika ukladu
wielokrotnego - jednak AFAIK niczego takiego nie zaobserwowano.


Jak wiec widzisz nie uzywaja jakis specjalistycznych terminow
na okreslenie np.bialych karlow oraz ich masy.W swoich przekazach
ustnych do opisania tych wszystkich naukowych rzeczy uzywaja
prostych pojec (masa czastki gwiazdy = 400 ladunkow oslich :)


Czyli wlasciwie co? Przylecialy istoty z Syriusza, poopowiadaly Dogonom o
atomach, kosmologii, kosmogonii i odlecialy? Taka wizyta powinna przeciez
zostawic jakis slad w ich opowiesciach - opisy pojazdow kosmicznych, maszyn,
urzadzen, itp. Poza tym najwyrazniej Dogoni nie skorzystali na tej wizycie w
tym sensie, iz nie nauczono ich wlasciwie nic nowego, a zwykle zwolennicy
teorii paleostronautycznych wskazuja na fakt, iz zawsze hipotetyczna wizyta
"gosci" dawala bardzo duzego "kopa" cywilizacyjnego odwiedzanym.

Jack

Wyświetl więcej postów



Temat: Paranauka - co to jest?
Dnia pewnego Martin McKey Ltd. napisal(a):


| A po co? Kopernik mial wystarczajaca wiedze i wyobraznie, zeby nie
| rzadac zdjec czarnych dziur... o przepraszam ukladu slonecznego,
| wystarczyly mu obserwacje ktore mial :).
I analogicznie do mnie. Wystarczaja mi obserwacje, ktore mam.


Osobiscie je przeprowadziles i masz pelna dokumentacje poparta
obliczeniami? Mozna sie z nimi zapoznac?


| Nie naukowcami (ci sie z nim zgodzili) tylko swieta inkwizycja ktora
| nie przyjmowala dowodow naukowych

Nie... nie mieszajmy w to inkwizycji.


Dlaczego? Bo nie pasuje do Twojej teorii? Jezeli wszystko traktujecie
tak wyrywkowo, odrzucajac to co nie pasuje...


Obracamy sie w kregu nauki. Otoz
wlasnie ona "blokowala" teorie heliocentryczne (zreszta przekonal sie o
tym rowniez Galileusz i inni)...


O tak. Galileusz, znany paranaukowiec toczyl zazarte boje ze
sceptycznymi naukowcami wspierany przez niezwykle przychylna mu swieta
inkwizycje... Moze powinienes napisac od nowa historie? Moze dam Ci
pierwszy temat: Najazd Polakow na Wieden dzielnie broniony przez
wojska Tureckie.


Powodem byl... swiatopoglad.
Podobnie jest teraz.
Istnienie obcych, odwiedzajacych nas cywilizacji tak bardzo kloci sie z
pewnym wyobrazeniem wszechswiata, ze nie baczac na sens zarzutow -
"doluje" sie wszelkie obserwacje, lekcewazy dowody i... nazywa to
bzdurami.


Gdzies w koncu musi skonczyc sie lancuszek bezkrytycznego przyjmowania
wszystkiego, co ma ponoc swiadczyc o przybyszach z innych planet.


| Jesli owe prawa sa bledne - nie ma zadnej podstawy, aby sie nimi
| kierowac w jakikolwiek sposob.
| Zeby cos obalic, trzeba podac dowod a nie tylko glosno krzyczec.
Dowody sa, ale ze wzgledu na fakt, ze przecza owym prawom - nie sa
uwzgledniane.


Gdzie moge zapoznac sie z takimi dowodami?


| Najpierw (pomijajac jajko i kure) to byly obserwacje, potem badania a
| na koncu teorie.
Jak juz pisalem - jedynym sposobem, aby sie przekonac, ze Slonce jest
centralnie umieszczone w US, byloby "spojrzenie" na US spoza Ziemi.
No chyba, ze Kopernik byl jasnowidzem.


Nie. Przeprowadzil udokumentowane, powtarzalne obserwacje, przeliczyl
wszystko i uzyskal wyniki swiadczace o heliocentrycznej budowie ukladu
slonecznego. Naukowcy (wbrew temu co piszesz) przyjeli ten model i
rozpoczeli jego rozwijanie.

Pozdrowienia dla fanatykow, sceptykow i calej reszty.

                                                Nifhelm.

Wyświetl więcej postów



Temat: Paranauka - co to jest?


Nifhelm wrote:
Osobiscie je przeprowadziles i masz pelna dokumentacje poparta
obliczeniami? Mozna sie z nimi zapoznac?


Tak, wiele przeprowadzilem osobiscie, wiele tez wymienilem z grupami na
calym swiecie.


| Nie... nie mieszajmy w to inkwizycji.
Dlaczego? Bo nie pasuje do Twojej teorii?


A mieszanie pasuje w Twojej? No to wszystko gra.


Jezeli wszystko traktujecie
tak wyrywkowo, odrzucajac to co nie pasuje...


Ale robisz dokladnie to samo. Jak napisze, ze np. ostatnio mielismy do
czynienia ze swiadkiem, ktory opisywal bardzo ciekawe zjawiska
manipulacji czasoprzestrzenia, to Ci to nie pasuje.
I uwazasz to za bzdure. A wiec - znow na tych samych pozycjach.


| Obracamy sie w kregu nauki. Otoz
| wlasnie ona "blokowala" teorie heliocentryczne (zreszta przekonal sie | tym rowniez Galileusz i inni)...
O tak. Galileusz, znany paranaukowiec toczyl zazarte boje ze
sceptycznymi naukowcami


... mozna to tak nazwac, wtedy naukowcy byli silnie zwiazani z religia.
Dzis sie zmienilo o tyle, ze nie sa juz zwiazani z religia, ale styl
pozostal. Odzrucamy wszystko to, co nie pasuje nam do naszych wyobrazen.


wspierany przez niezwykle przychylna mu swieta
inkwizycje...


Dokladnie...

(wycinam) bo widze, ze zaczynasz robic bokami. Ale to typowe dla tzw.
"sceptykow".


| Powodem byl... swiatopoglad.
| Podobnie jest teraz.
| Istnienie obcych, odwiedzajacych nas cywilizacji tak bardzo kloci sie z
| pewnym wyobrazeniem wszechswiata, ze nie baczac na sens zarzutow -
| "doluje" sie wszelkie obserwacje, lekcewazy dowody i... nazywa to
| bzdurami.
Gdzies w koncu musi skonczyc sie lancuszek bezkrytycznego przyjmowania
wszystkiego, co ma ponoc swiadczyc o przybyszach z innych planet.


I bezkrytycznego przyjmowania hipotez o prawdziwosci OTW, o przesunieciu
w podczerwien swiadczacym o rozszerzaniu sie wszechswiata...
Prblem lezy w tym, co przyjmujemy bezkrytycznie, a co odrzucamy -
rowniez bezkrytycznie.


| | Jesli owe prawa sa bledne - nie ma zadnej podstawy, aby sie nimi
| | kierowac w jakikolwiek sposob.
| Zeby cos obalic, trzeba podac dowod a nie tylko glosno krzyczec.
| Dowody sa, ale ze wzgledu na fakt, ze przecza owym prawom - nie sa
| uwzgledniane.
Gdzie moge zapoznac sie z takimi dowodami?


Trzeba czytac ksiazki, sledzic najnowsze osiagniecia i obserwacje, a nie
tylko tkwic w klapkologii...
Moze zle napisalem.
Ale mniej wiecej o to chodzi.
Najwieksza bariera poznawcza w kwestii obcych cywilizacji jest bariera
swiatopogladowa. Problemy naukowe spadaja o szczebel nizej, ale rowniez
stanowia skuteczny hamulec takich badan.


| Jak juz pisalem - jedynym sposobem, aby sie przekonac, ze Slonce jest
| centralnie umieszczone w US, byloby "spojrzenie" na US spoza Ziemi.
| No chyba, ze Kopernik byl jasnowidzem.
Nie. Przeprowadzil udokumentowane, powtarzalne obserwacje,


.. ktore rownie dobrze mogly swiadczyc o geocentrycznym modelu
wszechswiata. Znalazlem gdzies na sieci model takiego wszechswiata.
Ziemia w srodku, a wszystko sie wokol niej kreci - planety poruszaja sie
po roznych cykloidach itp.
Dowodem niepodwazalnym byloby tylko wzniesienie sie poza Ziemie i
zobaczenie tego z zewnatrz. Kopernik wykazal tyle odwagi, ze przedstawil
calkowicie odmienna koncepcje. I z tego powodu jego teoria musiala
dluugo czekac na oficjalne uznanie.
Podobnie z dzisiejszymi "paranaukami" - niektore z nich pojda byc moze w
zapomnienie, ale niektore sie rozwina.


przeliczyl
wszystko i uzyskal wyniki swiadczace o heliocentrycznej budowie ukladu
slonecznego.


ktore mogly rownie dobrze swiadczyc o geocentrycznej jego budowie.


Naukowcy (wbrew temu co piszesz) przyjeli ten model i
rozpoczeli jego rozwijanie.


Pare set lat po smierci Kopernika. Nawet historii nie znasz. Jego dzielo
opublikowano po smierci. Poniewaz za zycia bal sie, ze zostanie
"zasceptyczony" na amen.


Pozdrowienia dla fanatykow, sceptykow i calej reszty.
                                                Nifhelm.


Szanowanko
McKey
Forum Nowej Cywilizacji

Wyświetl więcej postów



Temat: A co sądzicie o zjawisku nazywanym telepatią ?
>
> Nikt chyba jeszcze nie przedstawil przekonywujacych (wedlug kryteriow
> przyjetych w naukach empirycznych) dowodow na to, ze ona istnieje.
>

Ale jak wiemy w przyrodzie występuje wiele zjawisk o których filozofom się nie
śniło ? Obserwuje je się ale nie można ich jeszcze mimo naszej zaawansowanej
techniki odtworzyć czy przynajmniej podać spójnej teorii wyjaśniającej
wszystkie aspekty danego zjawiska (np. piorun kulisty, żartobliwy problem
niedoinformowanego w sprawie swojej niemożliwości latania trzmiela, itd).
Oczywiście też nie zakładam na 100% istnienia lub nieistnienia zjawiska.

>
> A jezeli nawet istnieje, to lezy poza granicami tego obszaru zjawisk, ktory
> dostepny jest badaniom empirycznym.
>
Być może nie wymyślono jeszcze odpowiedniej metodologii badań względnie trzeba
czekać na jakieś poboczne odkrycie, które wyjaśni problem.


>
> Jezeli jakiegos eksperymentu nie mozna przeprowadzic w sposob powtarzalny,
> to w zasadzie on niczego nie dowodzi.
>
Nie dowodzi też nieistnienia zjawiska a może wskazywać, że jeszcze nie wszystko
wiemy o otaczającym nas świecie.


> Udanych seansow telepatycznych, o ile mi wiadomo, nikt nie potrafi
> przeprowadzac "na zyczenie". Wiec tego sie w ogole nie da badac.

Znów problem metodologii.
>
> Podobnie z ta cala "bioenergia", "biopolem" i cala masa tzw. zjawisk
> parapsychologicznych.
>
Może nie wiemy co badać (aprioryczne założenie a znajomości już wszystkich form
energii czy oddziaływań).

> Zasadniczy powod, dla ktorego nauka ignoruje te wszystkie rzeczy, jest taki,
> ze wszelkie "obserwacje" sie tam robi z razacym naruszeniem metodyki
> postepowania w badaniach naukowych.

Obawiam się, że są i inne bardziej ważkie przyczyny:

- lęk przed ośmieszeniem się (no tak ten to bada obecność duchów na końcu
szpilki plus odpowiedni gest),

- lęk przed niewiadomym (a co jak mnie za "gardło" chwyci - różne atawistyczne
strachy tkwią w człowieku podsycane zręcznie przez różne religie czy
ich "jedynie słuszne" odłamy (wystarczy posłuchać wykładów w radiach
kościelnych podsycających naukowo lęk przed swobodnym myśleniem (nie tylko w
sferze seksu :-) i wielu ludzi jest gotowych zabić w obronie tych poglądów.

- lęk przed faktem, że jakieś odkrycia w tej dziedzinie mogą zburzyć kilka
karier zbudowanych na twierdzeniach, że już wszystko wiemy a dowód na to jest w
pracy habilitacyjnej pana X - wielu nie przyzna się nawet do przypadkowego
błędu nawet kosztem zanegowania czegoś co przeczy (być może pozornie) tzw.
pewnikom.

- koszty badania zjawiska ulotnego i trudno powtarzalnego.


> Biologowie uzywaja takiego terminu "control group" -
> grupa kontrolna. Zadne szanujace sie czasopismo naukowe nie przyjmie pracy, w
> ktorej nie ma zestawienia zjawiska, o ktorym sie w pracy mowi, z wynikami z
> "grupy kontrolnej".

Tyle, że żeby badać to trzeba się do tego wziąć a oficjalnie nie ma chętnych.
Do tego, często samo przyznanie się do zainteresowań tym tematem może
spowodować ostracyzm towarzyski, co odstrasza tych którym by się nawet chciało
chcieć.

>
> Telepaci, tzw. bioenergoterapeuci i inni im podobni w ogole sobie nie
> zawracaja glowy czyms takim, jak "grupa kontrolna" - zatem nauka traktuje ich
> dzialalnosc jako paranauke (wedlug lagodniejszych kryteriow) lub pseudonauke
> (wedlug > kryteriow ostrzejszych).

Grupą kontrolną jest tu cała reszta, której wyniki można podciągnąć pod
statystykę.
Ale z drugiej strony ileż zjawisk z naszej codzienności (telefon, radio,
telewizja, samoloty, komputer, loty kosmiczne, ba nawet budowa układu
słonecznego) było nie do pomyślenia np. w średniowieczu. Co więcej mówienie o
tym czy nawet przypuszczanie mogło grozić nie tylko wyśmiewaniem jak dzisiaj
ale "łagodną" perswazją w wykonaniu kata i pomocników względnie "leczeniem"
poglądów na stosie lub w wodzie w ramach pławienia.
Nie wiemy co przyniesie przyszłość i kto co wymyśli z powodu niewiedzy, że jest
to niemożliwe i nie należy o tym myśleć. Wyświetl więcej postów



Temat: Zagraniczni naukowcy się śmieją, polscy zgrzyta...
> raczej w tych głębszych pokładach. Mogę się wypowiedziec tylko na podstawie
> literatury, a więc z drugiej lub 3 ręki

to wystarczy. Twoje argumenty o biżuterii w węglu, szałasie japońskim i
kościach australopiteka w promieniu 100 km tez sa "z drugiej reki", czyli
z "literatury". Problem polega na tym, że to nie jest literatura naukowa, to
znaczy nie jest recenzowana przez anonimowych specjalistow niezaleznych od
autora. Kazdy artykul zlozony do naukowego czasopisma jest wysylany przez
redakcję do takich specjalistow przed przyjeciem do druku (lub odrzuceniem). Z
kolei ten autor moze otrzymac do recenzji artykuł kogoś innego. Ocenia się czy
metodyka badań jest poprawna i wystarcza do wyciągnięcia takich a nie innych
wniosków, czy oddzielono fakty od przypuszczeń, czy jest to pokazane w świetle
aktualnej wiedzy, a jeśli obala aktualną wiedzę (takie są przyjmowane
najchętniej przez wszystkie redakcje!) - czy przedstawia rzeczywiste przesłanki
żeby ją obalić.

literatury, a więc z drugiej lub 3 ręki. Wypowiadasz sie z taka pewnościa, więc
>
> chyba brałeś udział w exploracji jakichs odsłonięć ? Byłem m.in. Chęcinach i
> Tokarni w poszukiwaniu amonitow. Pytamy rolnika na polu a takie duże zwinięte
> ślimaki, a ten -pewnie chodzi wam o aminity, to w tamtym odsłonięciu.

1. Jako naukowiec w terenie zajmuję się ekologią i biogeografią zwierząt
(konkretnie nietoperzy) a nie paleontologią, ale wypowiadam się z pewnościa bo
znam dość szerokie podstawy paleontologii, filogenezy i mechanizmów
ewolucyjnych. Czytałem po prostu sporo fachowej literatury i śledzę AKTUALNY
stan wiedzy na ten temat. To chyba normalne, że posługujemy się wynikami badań
innych, w przeciwnym razie musiałbym też nie uznawać budowy układu słonecznego,
może nawet kulistości Ziemi (sam nie jestem w stanie tego sprawdzić, więc czemu
nie założyć, że Kopernik kłamał?). Moge nawet nie mieć pewności że istnieje
Australia, dopóki tam nie pojadę - przecież korzystanie z atlasu geograficznego
to źródło "z drugiej ręki".
2. Kopalnych gatunków są opisane dziś setki tysięcy i opisuje się co roku nowe,
które uzupełniają brakujące elementy układanki. Robota ta nigdy się nie
skończy, a wiele elementów nigdy nie zostanie znaleziona. Chyba to nie
przekreśla tych, które już znaleziono? Można je zobaczyć w muzeach calego
świata - nie jakieś pojedyncze kości, ale całe szkielety, muszle, inkluzje,
odciski. Sam widziałem wiele z tych eksponatów, nawet kolega ze studiów ma
sporo na półce. Choćby trylobity - dominujące w warstwach skalnych niemal
całego paleozoiku - gdzie one są teraz? A w tamtych skałach są ich setki, tak
jak dziś na dnie jezior pancerze raków i muszle szczeżui... Więc jednak kiedyś
była inna fauna niż dziś i wielokrotnie się zmieniała. Z Bogiem czy bez - to
już nie należy do nauki.
3. Okazy w skałach też widziałem - tak jak Ty. Znaleźliście w końcu te amonity?
Ja znajduje i amonity i gąbki itp. bez problemu, ilekroć wejdę do pierwszego
lepszego kamieniołomu na Wyżynie Krakowskiej czy w Górach Swiętokrzyskich.
Widziałem je wielokrotnie, więc nie sposób twierdzić, że to oszustwo. Problem
polega na tym, że dziś w morzach NIE MA AMONITÓW, nie ma takich muszli, nie
znajdzie się ich w głebiej położonych warstwach razem z trylobitami ani w
płytszych warstwach od paleocenu począwszy. A tymczasem z tych
dziwnych "ślimaków" (przypominam że to były głowonogi, jak dzisiejszy łodzik i
ośmiornica, swobodnie pływały w pelagialu mórz!) zrobiona jest cała masa skał.
Nie było ich wcześniej, nie było ich później - pojawiły się i zniknęły, co
więcej w różnych warstwach są różne gatunki amonitów, układające się w całe
linie rodowe, w których łatwo śledzić kolejne zmiany w budowie muszli.

Skoro sam, jako geolog, wiesz i widziałeś wielokrotnie, że w skałach są głównie
szczątki dziś już nie istniejących stworzeń, nie możesz twierdzić, że to
wszystko oszustwo czy manipulacja. Nawet w tym węglu, z którego wypadać mają
złote pierścionki (o tym akurat żadna literatura naukowa nie mówi) są odciski
ogromnych skrzypów - kalamitów, pnie lepidendronów i sigilarii. Czy takie
drzewa są dziś na świecie? To również każdy może obejrzeć w wielu muzeach
świata, a jak ma szczęście, to i nawet w węglu co go do domu z piwnicy
przyniesie. Niech sobie porówna ze współczesnymi drzewami - nie tylko polskimi,
ale i tropikalnymi. Wyświetl więcej postów



Temat: Powstanie Układu Słonecznego
Powstanie Układu Słonecznego – Czemu zatajana jest przed nami prawda ?

Kosmos. Fascynuje wiele osób i zapewne fascynować będzie zawsze. Jego ogrom i niepojętny rozmiar. Miliony gwiazd, miliardy planet i biliony galaktyk. Dla ludzi aż niepojętne. Skupmy się jednak na najbliższym otoczeniu naszej kochanej planety Ziemi – Układzie Słonecznym. Jak powstał? Pewnie niejedna osoba czytała kiedyś opis powstania Układu Słonecznego, który został przyjęty przez ludzi za jedyne słuszne tłumaczenie. No ale przypomnijmy tą teorię:
,, Przed 5 miliardami lat Układ Słoneczny był prawdopodobnie WIRUJĄCYM obłokiem gazu i pyłu. Stopniowo centrum chmury uległo kondensacji w protogwiazdę, która zapadła się w Słońce. Następnie gaz skupiał się w podobny sposób, tworząc zewnętrzne planety – Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna – z których każda posiadała małe twarde jądro otoczone gazem. Skaliste, wewnętrzne planety – Merkury, Wenus, Ziemia i Mars – mogły powstać podobnie, skupiając się w twardą materię, z której została uwolniona większość gazów. Ale materiał, z którego powstały mógł też pochodzić z protogwiazdy Słońca, a następnie ulec skupieniu w małe skalne bryłki nazwane planetezymale. Ten opis powstania Układu Słonecznego jest zmodyfikowaną wersją teorii zwanej hipotezą mgławic, po raz pierwszy sformułowaną przez Pierze Laplace’a w 1796 roku.” -Źrudło:Szkolna Encyklopedia Jon Farndon ( Wydawnictwo RTW ) Wydanie szóste. Warszawa 1997 rok.
Kiedyś przyjmowałem ją za pewniaka lecz wraz ze stopniowo zdobywaną wiedzą zacząłem wątpić. Zacznijmy więc od początku. Układ Słoneczny był na początku dyskiem protoplanetarnym WIRUJĄCYM w jedną stronę. Powstało Słońce a następnie planety. Zaznaczam, iż ruch obrotowy całego dysku musiał być jednostronny !! Wirujący ośrodek pociąga w takim obłoku resztę dysku do takiego samego obrotu postępowego zgodnego z ruchem ośrodka dysku. Pierwsze pytanie jakie nasuwa mi się na myśl: No dobrze, skoro cały dysk wirował czemu Wenus jako jedyna planeta obraca się w przeciwnym kierunku niż inne planety ?? Odpowiedź jest prosta ! Sam Wenus nie powstał gdy formował się nasz Układ Planetarny. Taką planetą jest też Pluton, który ma orbitę nachyloną pod innym kątem do innych planet naszego Układu co świadczy, iż nie był częścią pierwotną dysku protoplanetarnego. Ale Plutona na razie zostawmy sobie z boku a zajmijmy się Wenusem. Skoro nie powstał na początku to kiedy? Z kąd się wziął? Zecharii Sitchin opisuje swą teorię, w której wymienia plananety: Merkury, Wenus, Tiamat, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun , które według przekazów Sumeryjskich istniały na początku. Krótko powiem o Sumerach: Ich wiedza jest zadziwiająca. Jak to możliwe, że 5 600 lat temu znali dokładną budowę Układu Słonecznego, znali atom, oraz mieli wiedzę matematyczną i fizyczną opanowaną na bardzo wysokim poziomie ?! Bardzo fascynujące i teorii na ten temat można snuć wiele jednak nie to tematem mej pracy. Do momentu wymieniania planet przez Pana Sitchina całkowicie się z nim zgadzałem jednak nadal zostaje Wenus ! Nadal pojawia się jako planeta istniejąca od początku co niemoże być prawdą. Przedstawię więc mój układ planet i przejdę do wyjaśnień: Merkury, Tiamat, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun. 7 Planet początkowych naszego Układu Słonecznego ( I tu by pasowało czemu liczba 7 jest świętą liczbą Sumerów ). W tym momencie wszystkie miały zgodny ruch obrotowy. W naszym Układzie Słonecznym wszystko miało już swoje miejsce i było uporządkowane. Pełna harmonia. Jednak los chciał inaczej. Do naszego Układu Słonecznego wparował intruz, planeta zwana Nibru. Planeta ta większa jest od naszej obecnej. Opisują ją dokładnie Sumerowie. No ale dalej. Wtargnęła ona do naszego Układu Słonecznego tak jak opisuje to Pan Zecharii. Przelatując spokojnie obok największych planet naszego układu Słonecznego burzy dotychczasowy spokój. Oddziaływania grawitacyjne rosną i cały Układ „drży” w posadach. Los chciał, że orbita Nibru i Tiamat pokryły się ze sobą i doszło do największego zderzenia w naszym Układzie Słonecznym jakie kiedykolwiek miało miejsce. Tiamat rozpadła się na 3 części. Wenus, Ziemię i nasz księżyc. Ziemia przechwytuje jedną najmniejszą część ( księżyc ) i leci dalej według swojej orbity nieznacznie zmienionej po zderzeniu. Wenus zaś na wskutek zderzenia dostaje rotacji i bardzo wolno leci w przeciwną stronę niż inne planety zmierzając równocześnie na Słońce. Zmieniona orbita Ziemi jednak powoduje iż planety po roku od kolizji spotykają się bardzo blisko miejsca katastrofy jaka je rozdzieliła. Siła grawitacji Ziemi sprowadza Wenus na tor eliptyczny czym uchrania go od katastrofy. Bliska odległość tych planet sprawia iż oddziaływanie grawitacyjne mogło mieć faktycznie taką siłę by nadać Wenus nowy kurs lekko tylko zmieniony jednak chroniący ją przed katastrofą. Nibru wyleciało z naszego Układu Słonecznego i wszystko zaczęło wracać do normy. Czas mijał a Ziemia i Wenus znów uformowały się po zderzeniu. Po kolizji na powierzchnie wylały wody i najprawdopodobniej kolizja dała paradoksalnie szanse na powstanie życia jakie dziś możemy zaobserwować. Rany jakie zostały zadane naszej planecie są do dziś dnia zauważalne. Ocean spokojny… Jest to miejsce w którym jest najcieńsza skorupa Ziemi !! kilka dziesiąt razy cieńsza warstwa skorupy niż w każdym innym miejscu na Ziemi. Jest to miejsce zasklepienia się rany ( rozdarcia Tiamat ).Teoria ma, która do pewnego momętu pokrywa się z teorią znanego naukowca wyjaśnia czemu Księżyc nieobraca się wokół własnej osi, wyjaśnia podobieństwa budowy Ziemi i Wenus oraz niemal że identycznych rozmiarów !! Dziwo zgadza się również zawartość procentowa pierwiastków ( Niebierzmy tu pod uwagę tlenu bo atmosfera tej planety zanikła dawno temu – do dziś zachowała się tylko nieznaczna jej część ) !! Co na innych planetach zmieniają się te zawartości proporcjonalnie do odległości od Słońca ( Mowa tu o pierwiastkach ciężkich ). Pozostałością po zderzeniu są też komety. Tak ! Komety. Naukowcy głowią się, czemu zawierają one wodę. Tu są wszystkie wyjaśnienia. Czemu naukowcy traktują widzę zapisaną tysiące lat temu jako mity ? Mitem jest opis Układu Słonecznego Słonecznego budowy atomu ?? Przecież oni niepowinni nawet wiedzieć, że jest coś za Marsem bo niby jak? A jak tu opisać budowę atomu !!?? Opisałem jak według mnie powstała nasza planeta, wyjaśniłem co się stało miliony lat temu. Czemu naukowcy niewyjaśnią czemu Wenus kręci się w przeciwną stronę ?? Zatajane są przed nami informacje wedle mnie celowo by ukryć tajemnicę naszego pochodzenia. Refleksję i ocenę pracy pozostawiam czytelnikom.
Wyświetl więcej postów



Temat: Dzięki wężom widzimy lepiej
andsol-br napisał:

> Powiększyłem trochę wiarę w możliwości sensownej rozmowy na otwartym
> forum po przeglądnięciu kilkuset wypowiedzi na temat zdjęć z Północnej
> Korei.

Gdzie? W Gazecie? Chetnie zobacze zdjecia, poprosze o odnosnik.

> Czyli i Ciebie dotknęła niemiła pianka osadzona na wielu dyskusjach,

Oczywiscie. Przestalem czytac dyskusje po artykulach w GW. Na forach GW szaleje
kilku niewatpliwych psychopatow ktorych mozna odsiac, ale ogolnie poziom taki,
ze mi sie odechcialo.

> Wierzę, że krajowa "milcząca większość" jest też myślącą większością,

Mysle, ze tak. Moje rozmowy w Polsce twarzą-w-twarz nie sa złe. Z jakichś
powodow internauci sa inni. Moze czują sie bezkarni za pseudonimem?

> I że po trosze będzie ustalał się wzór
> rozmowy osób o diametralnie odmiennych poglądach, które zamiast
> tokować słuchają oponenta.

Mam nadzieje. Ale na forach trwa przepychanka i bijatyka. Jesli nie ma
argumentu, to pojawia sie wyzwisko. Nie sadze, ze to przycichnie, bo to jest
walka polityczna w polskim wydaniu. Jest to idiotyczne. Jesli jestem powiedzmy
zwolennikiem PiSu, i publicznie naublizam zwolennikowi PO, to czy tym samym
sklonie go do glosowania na PiS? Chyba wrecz przeciwnie. Umocnie go w
przekonaniu, zeby glosowal na PO. (I w druga strone tez.) Jesli celem walki
politycznej jest przeciagniecie kogos z drugiej strony na moja strone, to nalezy
unikac wyzwisk. Tak by sie zdawalo.

To bylo oczywiscie uproszczenie. Celem walki moze byc rowniez zohydzenie samej
polityki do tego stopnia, zeby przeciwnicy polityczni w ogole nie poszli do
wyborow. Strategia moze polegac na niszczeniu samej idei zycia politycznego.
Byc moze wlasnie o to chodzi. Wtedy wyzwiska staja sie bardziej zrozumiale.

A moze jest jeszcze inaczej. Moze to tylko zwykły brak kultury i glupota.

> wspomniałeś obyczaje niektórych pingwinów

Tak mi sie potoczyl tok mysli. Temat jest fascynujacy. Tu w Rochester jest sporo
gejow, sa tęcze na niektórych domach, odbywaja sie parady. Rok temu na paradę
przyszli dwaj kandydaci na burmistrza, odbywala sie ich kampania polityczna,
rozdawane byly ulotki na temat ich poparcia dla gejow. Nikomu by nawet do glowy
nie przyszlo, ze mogliby sie pojawic jacys skinhedzi i kogos zaatakowac.
(Zreszta byla policja. Tu z policja sie nie zartuje. Same rosle chlopy.)

U moich znajomych sasiadow z bodajze pieciorga dzieci dwaj to geje. Reszta nie.
Skad to sie bierze? Nie wiadomo. Potem czytam o pingwinach, gesiach, i tak
dalej. Na pewno nic nie czytaly i nie zapatrzyly sie na niewlasciwa parade. W
ich przypadku, odpada epitet "nienaturalne, wiec zle". Skoro zdarza sie w
naturze, to jest to zjawisko naturalne i zgodne z natura, mimo, ze na oko
wyglada dziwnie. Skad im sie wzielo? Nie wiadomo.

Pytanie jest jak najbardziej naukowe, wiec poczulem sie w prawie postawic temat
na tym forum. Przypomnial mi sie AIDS. Kiedy tylko AIDS stal sie glosny,
rozmaici ewangelicy przyczepili do AIDS podobne etykietki, jakie zawsze
przyczepiali gejom, zreszta z tego samego powodu. Podniosl sie rwetes w slusznej
sprawie, ale szybko zniknal, gdy nauka znalazla przyczyne. Obecnie, poza
najbardziej zakutymi pałami, AIDS juz nie jest propagowany jako kara za grzechy
zesłana z nieba. Taka sama choroba jak syfilis. Ma znana przyczyne.

To jest ilustracja bardziej ogolnej tezy, ktora za mlodu przyswoilem sobie od
Lema: w starciu z nauka religia oddaje kolejne połacie. Kiedys budowa ukladu
słonecznego i kosmologia to byly domeny religii. Pamietamy los Galileusza i
Giordano Bruna. Minelo troche czasu, i chrzescijanstwo wycofało sie z tego pola
walki. Nie tak dawno JP2 zwołał konferencje filozoficzno-kosmologiczna w
Watykanie i wysłuchał wykładu kosmologa na temat Wielkiego Wybuchu. Ten kosmolog
jest zreszta ksiedzem, co mu nie przeszkadza pracowac w dziedzinie kosmologii
matematycznej, na wysokim poziomie, o ile moge stwierdzic. To ilustruje, ze
fizyka i kosmologia stały sie dziedzinami, o ktore chrzescijanie juz nie walcza.

Batalia przeniosła sie na teren biologii. Niektore przynajmniej chrzescijanskie
koscioły maja wiele do powiedzenia ponizej pępka. Przewiduje, ze podobnie, jak
stało sie z fizyka, koscioły beda powoli oddawac takze ten teren. Historia AIDS
ilustruje, jak to sie dzieje. Zostaje wykryta naturalna przyczyna, i dyskusja
sie konczy. Podobnie stanie sie z homoseksualizmem. Skoro juz wiemy, ze jest to
zjawisko naturalne, to pozostaje znalezc naturalna przyczyne. Jak na razie nie
wiadomo, co jest przyczyna, ale za jakis czas bedzie wiadomo. Zjawisko przejdzie
ze strefy moralnej do strefy obiektywnej, medyczno-biologicznej. Mysle, ze wtedy
skoncza sie takze parady, a w kazdym razie zmienia charakter. Nie bardzo bedzie
o co sie prac po pyskach, kiedy zjawisko stanie sie wytłumaczalne i zrozumiałe.

Jeszcze jedna uwaga. Powyzej swiadomie pisalem "chrzescijanskie" a nie
"religijne". Mysle, ze powolne oddawanie pola nauce ma miejsce na terenie
religii zachodniej, natomiast niekoniecznie innych religii. Patrzac z oddali na
islam, nie jestem pewien, czy on funkcjonuje na podobnych zasadach. To jest
osobny temat, oczywiscie niezwykle wazny w swietle ostatnich konfliktow i wydarzen.

Jestem prawie pewien, ze poza nami dwoma nikt juz tego watku nie czyta, i chwała
Bogu. Nie lubie wyzwisk.

Pozdrawiam Wyświetl więcej postów

Szablon by Sliffka (© huntik)