Czytasz odpowiedzi wyszukane dla frazy: biuro matrymonialne katolickie

Temat: feministka i "tradycjonalista"
a z tym to chyba nie ma problemu?:)
co raz pojawiają się tutaj "meteoryty" z odkrywczym i wielce oryginalnym
postem, że one by chciały zostac w domu i nie musieć chodzić do pracy.
A jesli nie chcesz czekac, to zgłoś się do
katolickiego biura matrymonialnego -
przeznaczeni.pl czy jakoś tak.
dla chcącego nic trudnego:)
Wyświetl więcej postów
Temat: Żony, poddajcie się mężom :O)
A co ty masz chłopie do pracowniczek
biur, że je tak uparcie nazywasz biurwami? To już nie można być sympatyczną, skromną i miłą sekretarką, w dodatku bardzo wierzącą, która nie znalazła jednak odpowiedniego mężczyzny, chcącego na nią harować (zgodnie z twoją teorią, że takich już obecnie nie ma) i w związku z tym zmuszona została do szukania pracy w
biurze, żeby mieć się za co utrzymać?
Ja mam propozycję dla ciebie - załóż dla tych biurw
katolickie biuro matrymonialne! Znajdź im, nieszczęsnym, właściwych, porządnych mężów, z radością pracujących na nie i ich liczne dzieci! Zobacz, ile ludzi uszczęśliwisz, wyrwiesz z okopów samotności, bezdzietności, smutku i zarobkowej harówki... Ratuj te biedne kobiety! A potem będziecie siedzieli z żoną i czwórką dzieci w domu wieczorem i wzruszali się, czytając kolejne zaproszenia na śluby biurw i ich Prawdziwych Mężczyzn, którzy spotkali się dzięki tobie!
A właściwie co ja ci sprzedaję pomysł na taki sympatyczny biznes... Może sama się tym zajmę :) Bo przed byciem samotną matką, mającą za towarzysza kota, gary, feministyczną agresję i bezdzietność raczej nic mnie już nie uratuje...
Wyświetl więcej postów
Temat: Katolickie biura matrymonialne w internecie
Katolickie biura matrymonialne w internecie
fakty.interia.pl/news?inf=687881
Świetna rzecz. Szukając tam partnera masz pewność że kandydat na męza nie
jest rozwodnikiem lub zakonspirowanym żonkosiem, kandydatka na żonę jest
dziewicą, a przed ołtarzem biały welon na jej głowie będzie w pełni
uzasadniony.
Biura są płatne, ale pewnych wartości nie da sie przecenić.
Wyświetl więcej postów
Temat: Matrymonialne biura dla katolików
Bardzo spodobał mi się pomysł na skorzystanie z usług
katolickiego biura
matrymonialnego. Niestety po bliższym zapoznaniu się z regulaminem działania
portalu Przeznaczeni.pl okazało się, że przystąpienie do Strefy wymaga
wniesienia wysokiej jak dla mnie (a sądzę, że takich osób jest więcej)opłaty.
Niestety nie stać mnie na poniesienie tak wysokich kosztów. Szkoda, że twórcy
portalu wprowadzając zniżki dla studentów nie pomyśleli o bezrobotnych :(
Wyświetl więcej postów
Temat: Dziwna sprawa
Facet 5 miesięcy wytrzymał i zależy mu tylko na "dupce"? I jest dupek?
O rany, w takim razie tylko geje i transy są wartościowi, bo tylko im może nie
zależeć po 5 miesiącach. Jak kobieta się użala, że facet chce seksu i negatywnie
to ocenia to naprawdę pokazuje wybitną ignorancję w zakresie męskiej psychiki.
Z przedstawionego tutaj opisu wynika raczej, że był wartościowy, tylko po prostu
nie mógł znieść tak długiego czekania, nie dziwne zresztą, i tak był dzielny.
Przy takiej różnicy temperamentu ten związek i tak by się rozpadł, więc nie ma
co rozpaczać. Głowa do góry, istnieją
katolickie biura matrymonialne, może tam
trafisz "wartościowego" mężczyznę? Bo nie wiem gdzie indziej można teraz znaleźć
jelenia, który będzie się przez pół roku starał nic z tego nie mając.
Wyświetl więcej postów
Temat: Milo was poznac:)
Ty nie widzialas co sie dzieje na mojej skrzynce:)))) moglabym otworzyc
katolickie biuro matrymonialne :)
mathildae napisał(a):
> no, masz!
> czy wszyscy nowi musza miec takie ugrzecznione wejscia?
> dzien dobry, mam na imie Kasia, mam 25 lat, lubie dobra muzyke i dobre filmy i
> chcialabym was poznac....
> wiecej wyobrazni!!!
>
> ps. tak, tak, wiem - czepiam sie. ale tylko troche;)
Wyświetl więcej postów
Temat: Dziewica
mort_subite napisał:
> Oooooo rany... Rozbroiłaś mnie. Swoją naiwną wiarą, że deklarowane
> przekonania religijne mają cokolwiek wspólnego z faktycznie
> prowadzonym trybem życia. Smętna prawda na temat przestrzegania
> kanonów wiary jest taka, że chyba lwia część deklarujących się, jako
> wierzący, być może i wierzy w absolutne fundamenty wiary
> natomiast całą resztę traktuje mocno wybiórczo,
> stosując się do tych zasad, które są danej osobie wygodne i bez
> zastanowienia łamiąc te, z którymi akurat jest jej nie po drodze.
Ja doskonale wiem o tym, że Polska nie jest społeczeństwem 95 %
katolików. Ale w
moim środowisku (rodziny i znajomych) jednak w zasadzie wszyscy chodzą
regularnie do kościoła, przystępują do sakramentów, deklarują przywiązane dla
wartości Kościoła. Większość moich znajomych nie żyła w konkubinacie przed
ślubem i ich dzieci rodzą się po upływie stosownego czasu (raczej dłuższego niż
krótszego, bo w tym wieku z płodnością bywają już problemy).
I nie chce mi się wierzyć, że moje otoczenie aż tak odbiega od średniej
populacji użytkowników tego forum.
> Z tego co mi wiadomo, funkcjonują - także w
> Sieci - jakieś
katolickie biura matrymonialne - może tam powinnaś
> poszukać szczęścia? Serio-serio, bez ironizowania.
Zupełnie serio już próbowałam logować się na portalu katolickim portalu
przeznaczeni. I z jednej strony było tam mnóstwo kobiet podobnych do mnie:
katoliczek, wykształconych, inteligentnych, z poukładaną sytuacją zawodową,
którym do szczęścia brakuje tylko męża i dzieci.
Ale ... facetów było dużo mniej i w sporej części byli ... hmm trochę dziwni.
Np. część z nich nie miała wyższego wykształcenia i oczekiwała, że kobieta nie
powinna "zajmować się swoją karierą", część krytykowała nadmierne oczekiwania
finansowe kobiet, co przekładało się na niezbyt ciekawą sytuację zawodową tych
panów. część oczekiwała awansem podziwu i posłuszeństwa.
Tak czy owak, ja nikogo tam nie znalazłam.
Mam wrażenie, że większość sensownych
katolików płci męskiej w moim wieku
zdążyła się już ożenić. A pań jak wiadomo jest więcej.
Wyświetl więcej postów
Temat: Dziewica
melila napisała:
> I właśnie o to mi chodzi. To znaczy o brak w tym temacie poglądów
zgodnych z
> Szóstym Przykazaniem.
> I zrobiło mi się strasznie przykro, bo byłam przekonana, że żyję w
generalnie
> katolickim kraju, gdzie określony zestaw poglądów moralnych jest
przestrzegany,
> a jeśli nawet komuś nie udało się do niego dostosować, to chociaż
szanowany.
> A tutaj nikt nie wziął pod uwagę kwestii religijnych, czy
stojących za nimi
> wartości (czystość do ślubu).
Oooooo rany... Rozbroiłaś mnie. Swoją naiwną wiarą, że deklarowane
przekonania religijne mają cokolwiek wspólnego z faktycznie
prowadzonym trybem życia. Smętna prawda na temat przestrzegania
kanonów wiary jest taka, że chyba lwia część deklarujących się, jako
wierzący, być może i wierzy w absolutne fundamenty wiary (istnienie
boga; choć jestem dość głęboko przekonany, że dla wielu owa wiara
nie wynika z głębi serca, ale jest wyuczona, mechaniczna i
bezrefleksyjna), natomiast całą resztę traktuje mocno wybiórczo,
stosując się do tych zasad, które są danej osobie wygodne i bez
zastanowienia łamiąc te, z którymi akurat jest jej nie po drodze.
Nie podoba Ci się, że (deklaratywni)
katolicy nie chcą zyć w
czystości przedmałżeńskiej? To przecież pikuś. Łamiąc tą
zasadę "krzywdzą" tylko siebie, brukając wyłącznie swoje własne
sumienie. Zapytaj ilu dobrych (we własnym mniemaniu)
katolików
ściąga nielegalne nagrania z internetu, kupuje pirackie płyty, albo
telefony komórkowe czy inne przedmioty w cenach niedwuznacznie
wskazujących, że sprzedawany towar "spadł z TIRa". Mówiąc wprost -
kradnie, lub jest paserem, kalając nie tylko swoje sumienie, ale
przede wszystkim krzywdząc innych, tych, którzy są w ten sposób
okradani. Co ciekawe, w języku polskim, języku narodu rzekomo w
przeszło 90%
katolickiego, silnie przywiązanego do wiary, jest cała
masa określeń, które pozwalają niezastosować tak źle kojarzącego się
wyrazu "kradzież". Polacy przecież nie kradną,
ale "kombinują", "organizują", mają coś "z jumy". Niby wszyscy
wiedzą, co się za tymi określeniami kryje, ale jakoś mało kto nazywa
rzecz po imieniu. Ciekawe czemu? Ot, taka mała noworoczna refleksja
na tematy okołoreligijne.
> A znalezienie porządnego faceta, katolika za męża nie jest łatwe i
mnie się do
> tej pory nie udało.
Jeśli szukasz męża-prawdziwego (z zachowań, nie deklaracji) katolika
i chcesz, żeby był dla Ciebie pierwszym mężczyzną, to ryzykujesz
staropanieństwo i życie pozbawione radości z seksu. Smutne, ale -
obawiam się - prawdziwe. Z tego co mi wiadomo, funkcjonują - także w
Sieci - jakieś
katolickie biura matrymonialne - może tam powinnaś
poszukać szczęścia? Serio-serio, bez ironizowania.
Szczęśliwego Nowego Roku i rychłego spotkania Tego Jedynego.
Wujek Mort
Wyświetl więcej postów